Co do obserwacji oto moja historia. O zakryciu dowiedziałem się bardzo późno, bo w dzień zakrycia zaglądając na forum w czasie krótkiej przerwy. Na złość zakrycie miało miejsce we wtorek, czyli dzień, kiedy gram w piłkę. Po krótkiej kalkulacji stwierdziłem, że można na tym jednym rożnie upiec 2 pieczenie. No i po piłce biegiem wsiadłem do swojej bryki i pognałem przez miasto. A ponieważ nie byłem do tego zupełnie przygotowany wyszarpałem dawno nieużywany montaż od SkyLuxa, pod drugą pachę wziąłem edka, canona i lornetę i pobiegłem na pobliską łąkę. Do początku zakrycia miałem ok. 20 minut. W pośpiechu zacząłem wszystko składać, ale nie przewidziałem jednej rzeczy: stada komarów, które mnie zaatakowały, co gorsza byłem w stroju piłkarza, więc miały dużo odkrytego ciała. Ale cóż się nie robi dla swojego kochanego hobby. Wszystko jakoś udało mi się zmontować i poobserwowałem to piękne zjawisko, przy okazji pstrykając zdjęcia. Niestety ilość komarzych ugryzień spowodowała, że się poddałem i nie doczekałem do odkrycia. Po powrocie do domu na plecach w lustrze zobaczyłem bąbel na bąblu, ale co tam :)